Aktualności

Dzięki liderom lokalnym zmienia się rzeczywistość

28-05-2014

W styczniu tematyka szkoleń w ramach projektu „Obywatel 3 D” dotyczy kwestii związanych z byciem dobrym liderem lokalnym.

Kto to jest lider lokalny?

Lider lokalny to osoba, która ma pomysły, chęci i realizuje działania w swojej społeczności. Liderem może być każdy, kto ma zapał, energię i charyzmę, aby pociągnąć innych do wspólnej realizacji zamierzonych celów. Liderem można być bez względu na wiek, na płeć, na wykształcenie. Ważne jest to, aby mieć pomysły na to, co można zmienić, poprawić, ulepszyć w najbliższym otoczeniu. Ważne również jest to, aby być osobą pozytywną – przyciągającą innych swoją dobrą energią. Lider nie narzeka, nie marudzi, nie ma lęków, że coś nie wyjdzie. Lider musi wierzyć w sukces wspólnych działań.

Czy JA jestem liderem?

Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy liderami. Może nawet nie chcemy tak o sobie myśleć. Ale są jasne przesłanki, po których można poznać, że się liderem po prostu jest. Jeśli jesteś osobą, która przyciąga innych, która umie zmobilizować grupę (znajomych, sąsiadów, rodziców w szkole) do wspólnego zorganizowania akcji np. sprzątania lasu, festynu z okazji dnia dziecka, akcji zbierania podpisów w jakimś konkretnym celu – to na pewno jesteś liderem/liderką.

A nawet jeśli dotychczas nic jeszcze takiego nie zadziało się w Twoim życiu, wcale nie jest powiedziane, że nie może się zadziać. Być może myślisz od tygodni, miesięcy a może lat o tym, w jaki sposób wspomóc konkretną grupę społeczną, może masz pomysły jak poprawić jakość funkcjonowania szkoły Twojego dziecka, albo co zrobić, żeby w Waszej gminie żyło się lepiej. Jeśli masz pomysł, zacznij się nim dzielić, najpierw z rodziną, przyjaciółmi, bliskimi sąsiadami. Może okazać się, że są wokół Ciebie ludzie gotowi wesprzeć Cię, może myślą tak samo jak Ty, tylko boją się zacząć. Wspólnie dacie radę zmieniać rzeczywistość. W trakcie działania okaże się, czy jesteś liderem. A jeśli się okaże, że tak to  na pewno warto wzmacniać swoje pozytywne strony liderskie, a nie zrażać się niepowodzeniami i trudnościami, które się pojawią. Być może jesteś liderem „w uśpieniu”, ale uwierz, że gdy się obudzisz zyskasz mnóstwo dobrej energii. Pożyteczne działanie społeczne przynosi korzyści całej społeczności, ale przede wszystkim osobie działającej – pomyśl o satysfakcji, lepszym samopoczuciu jeśli uda Ci się zrobić coś dobrego, wzroście samooceny i wiary we własne możliwości.

Często osoby bezrobotne, nieaktywne zawodowo, które długo nie mogły znaleźć swojego miejsca pracy, gdy zaczynały działania non profit, czyli nie dla pieniędzy, zaczynały inaczej oddychać – pełną piersią! Zaczynały bardziej w siebie wierzyć, nabierały pewności siebie, i z czasem otrzymywały pracę, której wcześniej nie były w stanie pozyskać. Albo w trakcie działania społecznego okazywało się, że otwiera się im umysł, w kontakcie z innymi poszerzają się granice i wpadały na pomysł własnej działalności, albo np. własnej organizacji pozarządowej.

Zasada subsydiarności a znaczenie liderów lokalnych

Znaczenie liderów w Polsce po 1989 roku zdecydowanie wzrosło. Zasada subsydiarności – czyli pomocniczości, sprawiła, iż obywatelki i obywatele naszego kraju mają większą wolność w działaniu. Zasada pomocniczości mówi bowiem o tym, iż każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być zrealizowane przez szczebel niższy, i że władze mają się zajmować tym, czym nie mogą się zająć sami obywatele. Oznacza to, iż każda Polka i każdy Polak ma prawo „brać sprawy w swoje ręce” i jeśli ma pomysł, koncepcję to może oddolnie rozwiązywać problemy lokalnej społeczności.

Demokracja dała nam możliwość zrzeszania się, tworzenia organizacji pozarządowych – możemy zakładać stowarzyszenia, fundacje, różnorodne grupy wsparcia, samopomocy. Wolność jest wielkim darem, którego pewnie my Polacy już nie doceniamy i nie wykorzystujemy. Jesteśmy mimo wszystko przyzwyczajeni do wzorców z PRLu, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Postawa bierności społecznej, lęk przed działaniem, które może być źle odebrane przez sąsiadów, powoduje, iż wolimy narzekać na władze, czasem nawet rezygnujemy z prawa wyborczego nie uczestnicząc w wyborach samorządowych, czy parlamentarnych, zamiast rozwiązywać problemy w naszej gminie.  W dzisiejszych czasach kreatywność, aktywność, zaradność są postawami niezbędnymi, aby żyło nam się lepiej.

W Internecie ukazała się w tym miesiącu informacja o tym, iż trójka młodych Białorusinów została przesłuchana przez milicje za to, że odważyła się „zorganizować” nielegalne zgromadzenie... Na czym to zgromadzenie polegało? Młodzi ludzie ogłosili w Internecie, że zapraszają na wspólne zjeżdżanie na sankach! Chętnych na wspólną zimową zabawę wielu nie było, i zastanawiam się, czy po prostu nie wynikało to z lęku, iż faktycznie może ktoś ich  ukarać za organizowanie spotkania?...

Cała ta historia wydaje się absurdalna, ale to fakt z mediów. Tak wygląda rzeczywistość u naszych wschodnich sąsiadów. Nie mają prawa do organizowania spotkań, muszą prosić władze o zgodę, żeby wspólnie pozjeżdżać na sankach. Bohaterowie tej historii powiedzieli, że już teraz będą zawsze prosić władzę o wydanie pozwolenia na zorganizowanie wspólnego ślizgania się na sankach. Nie wiadomo czy śmiać się z tej historii, czy płakać, faktem jest, że takich miejsc na świecie ograniczających wolność zgromadzeń jest dużo. A my mamy to szczęście, że żyjemy w kraju, w którym posiadamy pełne prawo do samoorganizowania się.

I mając to prawo, niezwykle istotne jest, aby byli w naszych środowiskach mądrzy, skuteczni liderzy, którzy pociągną innych do wspólnego zmieniania rzeczywistości. Liderki i liderzy są takimi „lokomotywami” ciągnącymi wagony i wagoniki do celu.

Jeśli są przesłanki, że jesteś lub możesz być liderem – nie broń się przed tym.

Dlaczego boimy się być  liderami?

Nawet jeśli mamy cechy lidera, nawet kiedy udało nam się coś dobrego zrobić dla społeczności, często bronimy się przed kolejnymi działaniami. Czego się boimy?

Jeżdżąc od dwunastu lat po Lubelszczyźnie w ramach różnych projektów dla liderów lokalnych (formalnych np. liderów organizacji, i nieformalnych) bardzo często spotykałam się z opowieściami liderek i liderów z małych wiosek i miasteczek o tym, iż doświadczają trudnych chwil załamania, gdy chcą coś zrobić dla swoich społeczności. Często bowiem znajdują się ludzie, którzy są nieprzychylni, utrudniają lub oczerniają liderów posądzając ich o złe intencje. Liderzy często mówili o tym, że ludzie posądzają ich o to, że robią to dla pieniędzy, co zazwyczaj jest nieprawdą gdyż liderzy społeczni najczęściej działają społecznie, bez wynagrodzenia a ich aktywność nie jest gratyfikowana finansowo.

Drugą motywacją jakiej doszukują się u liderów nieżyczliwi im ludzie jest „zbijanie kapitału politycznego”. Liderzy podejrzewani są o to, że pchają się do polityki i chcą działając w społeczności stworzyć sobie elektorat. I znowu – najczęściej tak nie jest, i większość lokalnych liderów broni się przed polityką. Ale z drugiej strony co byłoby w tym złego, gdyby dobrzy, skuteczni społecznicy dostawali się do władz? Moim zdaniem jest to jak najbardziej pożądane, aby we władzach były osoby, które najpierw sprawdziły się jako uczciwi i kompetentni liderzy lokalni.

Polityka kojarzy nam się źle, a niesłusznie, przecież definicja polityki to troska o dobro wspólne. Tak powinno być, i tak będzie jeśli we władzach będą ludzie, którzy wcześniej byli lokalnymi liderami działającymi dla swojej „małej Ojczyzny” czyli swojej wioski, miasteczka, dzielnicy. Nie bójmy się być liderami, a jeśli nimi nie jesteśmy i nie będziemy to wspierajmy liderów lokalnych dobrym słowem, postawą otwartości na współdziałanie, współpracę, postawą wdzięczności, że są ludzie, którym się chce robić coś dla innych.

Projekt „Obywatel 3 D” współfinansowany jest przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.