Aktualności

Pomimo że seniorzy uczestniczący w projekcie „W seniorach siła!” to osoby związane z Lublinem, często mieszkające w naszym mieście od urodzenia, dali się jednak zaskoczyć odwiedzając miejsce, którego istnienia nie podejrzewali.

7 i 8 września pani Marta Nazaruk – Napora, prowadząca 2 spotkania dzień po dniu, zaprowadziła uczestniczki najpierw na ryneczek przy ul. Wileńskiej, po czym klucząc wśród straganów i wąziutkich przejść zaprowadziła grupę do maleńkiego budyneczku. Każdy wchodzący musiał odnieść wrażenie cofnięcia się do lat 70-tych. Kilka pokoików wyposażono w sprzęty i meble używane kilkadziesiąt lat temu: syfon, adapter i płyty winylowe, żelazna maszynka do mięsa, kartki z czasu kryzysu, szklanki, talerzyki i popielniczki z minionej epoki.

Miejsce to nosi nazwę Muzeum Osiedli Mieszkaniowych i zostało utworzone z udziałem mieszkańców dzielnicy LSM. Jak w dawnym PRL-owskim domu, znalazła się szklanka herbaty lub kawy oraz kruche ciasteczka. Gdy uczestnicy zasiedli przy stole na krzesłach o niemodnym dziś kształcie, pani Marta opowiedziała o inicjatywie, jaką było utworzenie tego miejsca. Przedstawiła też sentymentalna mapę dzielnicy Rury, na której zaznaczono obiekty związane nie tylko z historią dzielnicy, ale głównie z losami mieszkańców: nie istniejącą kolejkę wąskotorową, rakietę na os. Mickiewicza i in. Od wspomnienia do wspomnienia, rozmowa objęła cały Lublin. Uczestniczki spotkania wymieniały uwagi typu: „A ja pamiętam tę wypożyczalnię naczyń na Buczka”. „Często zachodziłam do tego sklepu, bo…”. „A pamiętasz, gdzie się stało za mięsem?”

Nie brakło uwag o istniejącej również dzisiaj potrzebie społecznej solidarności, kontaktów w obrębie sąsiedztwa, tworzenia miejsc spotkań i aktywności.

Spotkanie odbyło się w ramach projektu „W Seniorach siła!”, który jest dofinansowany ze środków Programu Rządowego na Rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020

Wiem, drodzy Czytelnicy, nie rozumiecie, co ma wspólnego bal, senior i wsparcie. Można postawić bal drzewa pionowo i wesprzeć o niego seniora, ale nie o to chodzi. Otóż dn. 24 września seniorzy ze wszystkich trzech grup spotkali się w przestronnej, bezpiecznej sali na spotkaniu wspólnej grupy wsparcia. Kto tylko mógł spośród 45 uczestników projektu „W Seniorach siła!” zjawił się na imprezie „Pożegnanie lata”.

            Spotkanie przekształciło się w zabawę muzyczno – taneczno – integracyjną. Poprowadzone przez Kasię i Darka, małżeństwo tworzące wesołą Familijkę, przebiegło na początku spokojnie. Seniorzy, niepewni, co ich czeka, zaszyli się na krzesełkach i gwarzyli grupkami. Nie trwało to długo. Wyciągnięci na środek parkietu, przy przebojach przypominających uczestnikom młode lata, włączyli się w gry, zabawy i tańce.

Dzień 8 września zaczął się wcześnie dla seniorek – uczestniczek projektu „W Seniorach siła!”. Już o godzinie ósmej wyruszyły one z Lublina na długo wyczekiwany wyjazd. Na miejscach zbiórki stawiły się punktualnie, jak zwykle zaopatrzone w z dużą ilość pozytywnej energii.

Pierwszym celem podróży było Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Fajsławice z siedzibą w Boniewie,  gdzie odbyły się warsztaty zielarskie. W trakcie zajęć przedstawiono różne ciekawostki na temat kwiatów i ziół, których używamy na co dzień. Znalazł się również czas na odkrycie interesujących przepisów na przetwory i inne smaczne dania. Przede wszystkim jednak pani Feliksa Gorzkowska, przewodnicząca Stowarzyszenia, przedstawiła historię oraz główne działania organizacji.

Pan Wojciech Hus, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Fajsławicach, zaprezentował sztandarowe przedsięwzięcie organizacji: festiwal promujący produkty lokalne, za czym idzie wsparcie miejscowych przedsiębiorców i producentów żywności. Opowiadał o osiągnięciach oraz trudnościach nieodłącznych od realizacji projektu na dużą skalę oraz o wzbogacaniu własnej wiedzy na temat dziedziny kluczowej dla regionu.

Uczestnicy projektu „W Seniorach siła!” zakończyli szkolenia w pierwszym tygodniu sierpnia b.r. Czytelnicy zainteresowani naszymi aktualnościami poznali znaczenie warsztatów z punku widzenia założeń i celów, jakie prześwitywały fundacji jako realizatorowi projektu. Czy ocena zajęć była zbieżna z opinią trenerek i zespołu projektu? Czy starania, by przeprowadzić zajęcia jak najbardziej profesjonalnie, interesująco i korzystnie dla seniorów odniosły skutek i można uznać je za sukces? Warto dać głos samym uczestnikom.

Seniorzy zgodnie stwierdzili, że podobał im się sam sposób prowadzenia szkoleń oparty na dyskusjach oraz ćwiczeniach. Dyskusje pozwalały wymieniać poglądy i doświadczenia, każda wypowiedź koleżanki czy kolegi wnosiła jakąś wiedzę z życia wziętą, nie zaczerpniętą z teorii, niezbędnej, lecz nie wystarczającej wobec sytuacji, w jakich stawia seniorów życie. Ćwiczenia pozwalały poznać siebie, własny sposób przyjmowania różnych sytuacji i reagowania na nie, zwłaszcza, gdy działy się rzeczy nietypowe.

Strona 1 z 63